Roman

Roman

wtorek, 11 lipca 2017

CZŁOWIEK W POLU MAGNETYCZNYM ZIEMI


Z moich notatek z lat 80-ch XX wieku:
- Człowiek jest satelitą Ziemi poruszająca się w polu magnetycznym planety. To pole jak każde inne odznacza się specyficzną wibracją. Ta wibracja w formie dźwięku może być nazywana głosem Ziemi. To nie jest przenośnia. Planeta jest żywym tworem w której żyje Duch ożywiający ją od wewnątrz. Prądy magnetyczne Ziemi są jej głosem. Gdy człowiek transmituje w tym polu niezgodne z Boskim Prawem, nieharmonijne uczucia i myśli, to tym samym tworzy zakłócenia w polu magnetycznym w którym żyje. Jedni wysyłają drgania pozytywne, zaś inni negatywne i z tej przyczyny pole magnetyczne planety wywiera na człowieka uzdrawiające działanie jak i szkodliwe.

- Jeśli dusza a co za tym idzie jej człowiek drgają i transmitują negatywne drgania, to takie pole wywiera negatywny wpływ na pole magnetyczne Ziemi. Skoro Ziemia znajduje się w sferze przygotowawczej, wszystko jest tutaj względne. To, jaki wpływ będzie na człowieka wywierać pole magnetyczne planety zależy od uczuć duszy i myśli jej człowieka. Rezonanse prądów magnetycznych ulegają więc stałej zmianie, co jest przyczyną różnych wpływów na satelitę-człowieka oraz na królestwa flory i fauny.

- Niezrównoważone, upadłe dusze żyjące w niezrównoważonych ludzkich ciałach podlegają dysonansom magnetycznych prądów. Powstaje rezonans. Podobnie drgające pola przyciągają się. Gdy więc człowiek budzi się do zdrowego życia zgodnego z uniwersalnymi prawami Stwórcy, wówczas jego pole magnetyczne nie rezonuje z polami dysonansów. Poznając siebie i zbliżając się świadomie do stanu Boskości w sobie zaczyna wywierać pozytywny wpływ na prądy magnetyczne Ziemi neutralizując pola nieharmonijne założone przez upadłe istoty.

- Ludzie zatem decydują o tym, które prądy magnetyczne będą oddziaływać na nich niszcząco, a które uzdrawiająco. Wprawdzie pole magnetyczne Ziemi niesie w sobie niebywale negatywne bo sprzeczne z Boskim Prawem rezonanse, to jednak na człowieka żyjącego świadomie oddziałują tylko te pola, które niosą harmonijne, budujące częstotliwości. Człowiek nastawiony pozytywnie do królestw natury doładowuje swoje pole magnetyczne  pozytywnymi prądami magnetycznymi z pola Ziemi szczególnie o wschodzie Słońca. O świcie prądy magnetyczne niosą siłą życia, a więc uzdrawiają duszę i jej ciało. W tej części globu gdzie panuje noc ilość negatywnych wibracji obniża się; ludzie śpią, więc ich mózgi nie produkują aktywnie negatywnych myśli, ludzie nie wypowiadają niosących negatywne uczucia słów i nie dokonują niezgodnych z Boskim Prawem czynów. W ciszy Boskie prądy mogą wpłynąć z łatwością w materię. Oto jeszcze jedna z łask naszego Ojca i Stwórcy objawiona w stosunku do dzieci upadku.

- Około południa prądy magnetyczne niosą w kierunku Ziemi więcej cząsteczek słonecznych, które wnikają w planetę i w jej mieszkańców. Ludzie są żywymi satelitami tej planety. Człowiek może świadomie wchłaniać w siebie te cząsteczki z tym, że nie powinien wystawiać się w tym celu bezpośrednio na intensywne napromieniowywanie Słońca. Południowy upał działa negatywnie na układ nerwowy człowieka. Kto odwiedził Bliski Wschód jest tego świadom. Nie należy wiec być zachłannym i starać się wchłonąć jak najwięcej cząsteczek słonecznych, bowiem prowadzi to do niepokoju zamiast do spokoju, który stanowi podstawę świadomego życia. Intensywne promienie słoneczne działają szkodliwie na tarczycę co prowadzi do powstawania licznych zaburzeń w ciele zachłannej duszy.

- Życiodajne cząsteczki słoneczne można wchłaniać nad wodami oceanów, mórz, rzek i jezior. Podczas upału siedząc w cieniu świadomy człowiek wchłania tyle cząsteczek, ile mu potrzeba. Siedząc w południowym upale w cieniu, człowiek może wzmocnić z ich pomocą swoje własne pole magnetyczne oraz ustabilizować swój układ krążenia.

- Negatywne uczucia i myśli ludzkie ustawicznie oddziałują na ziemskie pole magnetyczne. To jest przyczyna. Rezultat: powstawanie pasożytów i szkodników. Przyroda jest lustrem upadłych mieszkańców Ziemi. Po owocach poznacie ich. Te formy życia są owocami człowieczego sposobu myślenia i postępowania. Pola magnetyczne Ziemi niosą życie i ożywiają te szkodliwe twory. Ludzie tworzą wysypiska śmieci, wysypiska odpadów radioaktywnych, zanieczyszczają wodę, tworzą ścieki... Nie taki był zamysł Stwórcy, który stworzył wolne , szczęśliwe duchy, kosmiczne istoty na swoje podobieństwo.

- Także ciało - twór zwany człowiekiem - zjawisko w czasie jest tworem składającym się z myśli. Ciało jest takie jakie są uczucia, myśli, słowa i czyny - a więc wibracje transmitowane przez duszę i jej człowieka. Myśli i postępowanie człowieka nadają kształt epoce w której żyje tymczasowo człowiek. Tak też wygląda jego środowisko które sam sobie stworzył i losy ludów tej planety, tworów zwanych "narodami". To nie Bóg-Ojciec stworzył złośliwe bakterie i wirusy. To myśli i negatywne, niskie uczucia ludzkie je stworzyły, a teraz człowiek szuka możliwości i ich zniszczenia nie starając się zmienić swojego nastawienia do życia.




5 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyzbytnim,opalaniu,nasłonecznieniu,napromieniowaniu,ginie,jakże nam potrzebna i niezbędna w naszych jelitach bakteria zwana Lactobacillus Acidophilus.Żyje ona stosunkowo krótko,bo zaledwie jakieś 14 dni,jak mówiła zmarła w tym roku pani doktor Jadwiga Kempisty.Dlatego tak ważna jest nieustanna "pielęgnacja" naszej flory bakteryjnej.Tak więc wszytsko dobre ale z umiarem.Kiszonki na Zdrowie :) Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już po kilku przedstawionych powyżej frazach można z dużym, logicznym prawdopodobieństwem wywnioskować, że za dużo na tym świecie zastawionych na nas pułapek ( nawet wspomniane promienie słoneczne i choćby ukrywane przed nami śmiercionośne pasożyty ) niosących sobą ogromną wielość poważnych, negatywnych skutków, aby wymyślona bajka o boskim, niedoścignionym, dobrotliwym Stwórcy była w całości prawdziwa. Po pierwsze zbyt wiele kompletnie różnych, humanoidalnych gatunków zgromadzono w jednym miejscu ( dokładnie wewnątrz pustej na zewnątrz planety ) tak, aby patrząc z zewnątrz nie było można dostrzec żadnych oznak życia. Tanie w eksploatacji bioroboty przy pomocy zaawansowanej biotechnologii stworzono w celu wykonywania niewolniczej pracy z początku używając je do budowy i aranżacji tego miejsca, później do jego eksploatacji. Jako zarządców wyprodukowano drapieżne hybrydowe gatunki o niskim poziomie empatii i solidarności z pozostałymi humanoidami, dodatkowo szkoląc je w technikach wykorzystywania do zarządzania i kontroli nauk z dziedziny psycho i socjologii. Aby uniknąć konsekwencji odkrycia celu całego przedsięwzięcia stale i na wiele nie tylko biologicznie tworzonych sposobów kontroluje się stan świadomości stada i ad-hock jeśli zajdzie taka potrzeba ogranicza się długość życia jednostek jak i całego stada biorobotów. W tym celu stworzono całe programy manipulacji i oszukiwania ich pod pozorem niesienia wiedzy, nauki i informacji. W celach bezpieczeństwa i kontroli stworzono wiele zabezpieczeń w formie religijnych programów systemowych formujących stadne zachowania i szacunek dla pasterskich elit. Czymże więc jest dla skrytych hegemonów dusza jak nie zdezorientowaną, krótką samo świadomością niewolniczych awatarów, których długość życia ustala się odgórnie od pełnionej funkcji, skuteczności i aktualnej przydatności? Możemy więc być zatem niewolniczą kolonią, wylęgarnią, farmą, obozem pracy, przechowalnia zasobów, ect.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... a może tzw. bogowie w czasie licznych prowadzonych w tym miejscu wojen kompletnie zniszczyli życie na zewnętrznej powłoce planety i dla jego zachowania lub bezpieczeństwa przenieśli do całość do wewnątrz. Bardzo dużo mamy niewiadomych, jednego zaś z pewnością możemy być pewni: Nic nie jest tym, czym według obecnej wiedzy być takim powinno!

      Usuń
  4. Jestem pod wrażeniem jasnego i trafnego zobrazowania życia "humanoidow" qrde blade - dajesz radę :)

    OdpowiedzUsuń