Roman

Roman

środa, 19 lipca 2017

PORTALE DO INNYCH WYMIARÓW - II -

[...] 

Portale do innych wymiarów

   - Właściwie to był zwykły adwent i zwykła niedziela. Na dworze było potwornie zimno i wszędzie leżał śnieg. Para małżeńska, która pragnie pozostać anonimową, zaprosiła do siebie kilku krewnych na kawę. Całe towarzystwo
z radością zasiadło przy suto zastawionym ciastami stole. Drzwi na korytarz
o długości około ośmiu metrów były na oścież otwarte. W ścianie naprzeciwko nie było drzwi do innego pokoju. W korytarzu świeciło się nieco przytłumione światło.

Nagle z korytarza wyszedł człowiek. Mężczyzna w średnim wieku. Sportowa sylwetka. Był opalony i zbyt siwy jak na swój wiek. Na sobie miał tylko szorty
i T-Shirt; strój dziwnie nie pasujący do tej pory roku. W ręce trzymał małą miseczkę, z której idąc, coś wyjadał. Przeszedł kilka kroków przez korytarz, odwrócił się i zniknął w innym miejscu w ścianie.

Wszyscy obecni widzieli tego dziwnego gościa, lecz byli tak skonsternowani, że nie potrafili wymówić ani słowa.

Jeszcze zanim ktoś z obecnych zdołał się połapać o co chodzi, ów tajemniczy mężczyzna pojawił się ponownie w miejscu, w którym dopiero co zniknął, jednak już bez miseczki w dłoni. Tym razem  znowu przeszedł kilka kroków przez korytarz i zajrzał krótko do salonu, w którym siedzieli oniemiali goście. W tym momencie na jego twarzy pojawił się wyraz przerażenia. Krzyknął głośno, rzucił się w kierunku tego miejsca w ścianie, skąd wyszedł po raz pierwszy i zniknął.

Po opanowaniu strachu, cała rodzina dyskutowała to wydarzenie i wtedy właściciele mieszkania przyznali, że znają tego mężczyznę i że już widzieli go kilka razy w korytarzu, jednak jeszcze nigdy w obecności świadków. Można rzec, że już się do niego przyzwyczaili, ale jeszcze nigdy nikomu o tym nie opowiedzieli.  
Ten obcy mężczyzna aż do owej niedzieli chyba ich nigdy nie zauważał.

- Co wynika z tej historii? Co mamy o tym myśleć?
- Oczywiście - o ile jest ona prawdziwa - co jednak należy przyjąć w obliczu tak licznych świadków. Nawet dla człowieka otwartego na niebywale wydarzenia, interpretacja tego, co tu słyszeliśmy, nie jest łatwa.

- Czy ten obcy człowiek był intruzem, innymi słowy zwykłym włamywaczem?
- Takie tłumaczenie można od razu odrzucić, bowiem mężczyzna ten wszedł do mieszkania nie przez drzwi, a przez ścianę. (...a właściciele domu już go widywali – dop. tłum.).

A więc mógł to być duch?
- Nie ważne, czy wierzymy w istnienie duchów, czy nie, także i to wyjaśnienie wydaje się nieprawdopodobne. Postać ta nie sprawiała wrażenia „błąkającej się duszy”, która po śmierci swego ciała nie może znaleźć sobie spokoju, lecz sprawiała wrażenie raczej zwykłego człowieka, który zajęty był zwykłymi czynnościami w swoim domu. Zaś najmocniejszym argumentem jest to, że obie strony brały udział w tym samym zdarzeniu. Ta postać nie „straszyła” zebranych gości w tym mieszkaniu, lecz mężczyzna ten sam nastraszył się nie mniej niż oni, spostrzegając nagle siedzących w pokoju obcych ludzi przy kawie.

Krótko mówiąc: biorąc pod uwagę punkt widzenia człowieka w szortach, to on, jego miseczka itd. były dla niego realne, natomiast ludzie siedzący za stołem przy kawie stanowili dla niego zaskakujące paranormalne zjawisko.

Tym samym krystalizuje się następujące wyjaśnienie: człowiek ten przechodził korytarzem ze swoim jogurtem w dłoni dlatego, ponieważ on tam mieszka!

- Brzmi absurdalnie?
- Bardzo dobrze. To właśnie to, co paradoksalne, jest tym, co pozwala nam dostrzec błędy we wszechobecnym Matriksie.

Ten człowiek w korytarzu mieszkania należącego do tej rodziny, daruje nam faktycznie pierwsze poszlaki wskazujące na istnienie innej, większej rzeczywistości, której nasza rzeczywistość stanowi tylko projekcję wywołaną przez Matrix. Skoro ten człowiek istniał, to musiał się gdzieś znajdować, a to gdzieś – przynajmniej w normalnym przypadku – znajduje się poza naszą rzeczywistością, poza naszym Matrixem. W naszym Matriksie nie znajdowało się jego mieszkanie, lecz mieszkanie rodziny, która w niedzielne popołudnie zasiadła do stołu, aby wypić wspólnie z przyjaciółmi kawę.

- Wyobraźcie sobie naszą rzeczywistość jako arkusz papieru. Wszystko co do tego świata należy, znajduje się na tym kawałku papieru, który leży teraz na stole przed wami. Ten kawałek papieru reprezentuje stworzoną przez Matrix rzeczywistość.

A teraz bez problemu możecie sobie wyobrazić, że na ten leżący na stole arkusz papieru kładziecie jeszcze jeden, który symbolizuje inną, równoległą rzeczywistość, która została stworzona przez inny Matrix.

Wyobraźcie sobie teraz, że te dwa arkusze papieru leżą dokładnie jeden na drugim, a na tym leżącym pod spodem, zaznaczcie w myślach to miejsce,
w którym owa rodzina obchodzi adwent i pije kawę. Naturalnie to miejsce odpowiada na tym drugim arkuszu również pewnej pozycji. Tu mieszka ów człowiek z miseczką!

Jego świat jest absolutnie odgrodzony od naszego świata – przynajmniej w normalnych warunkach. Być może, miasto w którym mieszka nazywa się tak samo, jak to, w którym mieszka owa rodzina. jednak tak być nie musi. Być może mieszka on nawet w tym samym mieszkaniu w tym samym domu. Jednak w jego rzeczywistości może w tym miejscu stać całkiem inny dom – jego dom. W jego świecie nie musi wcale obowiązywać ta sama data, jaka obowiązuje tę rodzinę. Wyraźnie w jego świecie było lato, podczas gdy nasza rodzina obchodziła adwent.

- Oba światy są do siebie podobne pod tym względem, że w tym równoległym świecie też żyją ludzie, o takim samym wyglądzie jak my i którzy ubierają się podobnie jak my. Może wskazywać na to, że wyszli kiedyś z naszej wspólnej przeszłości i rozwinęli się sukcesywnie w swoim kierunku. Oba światy nie są świadome istnienia tego drugiego (równoległego) świata...
W normalnych warunkach oczywiście.

- Wyobraźcie sobie teraz, że jednym z arkuszy jest mała dziurka. Wszystko może się zdarzyć. Ta dziurka znajduje się dokładnie w tym miejscu, które owa rodzina nazywa swoim korytarzem. Człowiek w szortach też ma tam swój korytarz. Przechodzi niczego nie podejrzewając i je ze smakiem swój jogurt.

- Co się dzieje, gdy dochodzi do tego miejsca, w którym znajduje się ta mała dziurka?

- Właśnie: Znienacka wyląduje w mieszkaniu owej rodziny albo przynajmniej będzie mógł do nich zaglądnąć. Owa nie do pokonania bariera oddzielająca od siebie dwa światy stała się w tym miejscu  nieszczelna, przepuszczalna, a to tylko dlatego, że w jednym z dwóch „arkuszy” jest mała dziurka.
Ta mała dziurka jest błędem w Matriksie.

Ta dziurka nie musi istnieć zawsze. Być może otwiera się ona na krótką chwilę,
a następnie zamyka się już na zawsze. Być może otwiera się i zamyka od czasu do czasu, tak jak w tym przypadku. Właściciele tego mieszkania powiedzieli swoim krewnym, że widzieli tego dziwnego gościa już kilkakrotnie.

- Dlaczego jednak ów mężczyzna z miseczką w ręce nigdy niczego nie zauważył, aż do tego dnia, gdy zobaczył tych wszystkich ludzi i tak bardzo przeraził się?

- Ponieważ nasze światy nie są arkuszami papieru na stole, a miejsca w których stykają się ze sobą dwa światy nie są zwykłymi dziurkami. Takie otwory mogą czasem otwierać się tylko w jednym kierunku, a czasem w obu. A czasem nie są to w ogóle „dziury”, lecz półprzezroczyste okna, tak jak w poniżej zamieszczonym opisie następnego przeżycia, o którym doniosła jedna
z czytelniczek: [ciąg dalszy w następnym artykule]...

{Z książki pt. Fehler in der Matrix, autorów B. Fosar i F. Bludorf}

niedziela, 16 lipca 2017

FRAGMENT KSIĄŻKI NIEPOSPOLITEJ

Autorami tej książki jest para wybitnych uczonych z Berlina, których darzę wielkim szacunkiem - pani Grażyna Fosar i Franz BludorfTytuł książki:
Fehler in der Matrix - Leben Sie nur oder wissen
BŁĄD W MATRIKSIE - Egzystujesz tylko, czy już wiesz?

Zapomnijcie o wszystkim, w cokolwiek dotąd wierzyliście...


- Czujesz się w tej chwili pewny siebie, jak Alicja w Krainie Czarów, gdy stanęła przed króliczą jamą - powiedział Morfeusz do Neo, gdy już usiedli przed kominkiem.
-   Tak. Mniej więcej. Tak.
-   Mogę to wyczytać w twoich oczach. Wyglądasz jak człowiek, który przyjmuje to, co widzi, licząc na to, że zaraz się zbudzi. To śmieszne, ale faktycznie jest to bliskie prawdy. Czy wierzysz w przeznaczenie, Neo?
-   Nie.
-   Dlaczego nie?
-  Nie podoba mi się to, że nie kontroluję własnego życia.
-  Wiem dokładnie co masz na myśli... Jesteś tutaj, ponieważ coś wiesz, coś, czego nie potrafisz wyjaśnić. A jednak czujesz to. Czujesz to przez całe twoje życie. Czujesz, że coś z tym światem jest nie tak... Coś tu nie gra... To właśnie uczucie przywiodło cię do mnie. Czy wiesz o czym mówię?
-   O Matriksie? O Matrycy?
-   Czy chcesz wiedzieć, czym dokładnie jest Matrix?

Neo skinął głową.

-  Matrix jest wszechobecny. Otacza nas. Znajduje się wszędzie, nawet w tym pokoju. Widzisz go, gdy wyglądasz przez okno, albo gdy włączasz telewizor. Wyczuwasz go idąc do pracy, albo w kościele, albo gdy płacisz podatki. To świat iluzji, świat złudzeń, który odciąga cię od prawdy.
-  ... od jakiej prawdy?
-  Od tej prawdy, która udowadnia ci, że jesteś niewolnikiem, Neo. Tak jak wszyscy narodziłeś się w niewoli i żyjesz w więzieniu, którego ani nie możesz dotknąć, ani powąchać. To jest więzienie twojego umysłu. Niestety trudno jest wyjaśnić komuś, czym jest Matrix.
Każdy musi sam doznać czym Matrix w rzeczywistości jest.

Morfeusz wyciąga z pudełka dwie kapsułki – jedną niebieskiego i drugą czerwonego koloru i proponuje Neo, aby ten wybrał jedną z nich.

-   To jest twoja ostatnia szansa. Potem już nie ma odwrotu. Jeśli połkniesz tę niebieską kapsułkę – to koniec. Zbudzisz się w swoim świecie wierząc w to, w co chcesz wierzyć. Jeśli połkniesz czerwoną kapsułkę, pozostaniesz w Krainie Czarów, a ja poprowadzę cię poprzez najgłębiej położone otchłanie króliczej jamy.

Neo waha się przez moment, po czym sięga po czerwoną kapsułkę.

-   Pamiętaj – rzecze Morfeusz – wszystko co ci proponuję, to - PRAWDĘ. Nic więcej.

Neo wkłada w usta czerwoną kapsułkę i połyka ją.
Morfeusz wstaje z miejsca i powiada: - Chodź ze mną.

W mocnym i mrocznym obrazie fikcji naukowej pt. „MATRIX”, młody ekspert komputerowy, Thomas Anderson (haker używający pseudonimu Neo), zostaje skonfrontowany przez tajemniczego rebelianta, Morfeusza, z szokującą prawdą. Świat, w którym żył do tej pory – nie jest rzeczywisty. To tylko świat iluzoryczny, złudzenie stworzone przez wszechobecny „Matrix”, przez Wszechobecną Matrycę. Tylko niewielu ludzi rozpoznało tę prawdę i mogło wycofać się z tego iluzorycznego świata.

Nie chcemy twierdzić, że także nasza rzeczywistość stanowi świat, „uzależniony od drutów” jakiejś maszyny, lecz jeśli mowa o samym przesłaniu tego filmu – że z tym naszym światem, w którym żyjemy na co dzień coś jest nie tak, jak być powinno – to co do tego nie mamy żadnych wątpliwości.

Prawdopodobnie na pierwszy rzut oka zgodzisz się nawet z tym stwierdzeniem. Koniec końców istnieje w tym świecie cała masa nierozwiązanych problemów
i jak widać, nikt nie potrafi zaproponować odpowiednich rozwiązań.

To jednak nie jest to, co my tu mamy na myśli. Dopiero zaczynamy wprowadzać was w „króliczą jamę”.

O co nam chodzi?
Nasz świat, taki, jakim go znamy, jest nie realny, nie rzeczywisty. To świat iluzoryczny, stworzony przez Matrix.
- Czy ta myśl wydaje się wam absurdalna?
- Nie ma sprawy! Niebieska kapsułka „leży na stole” do waszej dyspozycji. Nikt nie będzie robił wam wyrzutów, jeśli ją wybierzecie i nadal będziecie tak żyć, jak do tej pory.

Pytanie, k t o  stworzył ten Matrix (tę Matrycę) naszej rzeczywistości i jak to jest możliwe? - te kwestie  chcemy chwilowo odsunąć na drugi plan, bowiem przede wszystkim chcemy wam umożliwić przeżycie Matrixa, doznanie go – rozpoznanie, że Matrix istnieje naprawdę.

Pojęcie „matrix” od czasu ukazania się na ekranach filmu o tym tytule, stało się bardzo modnym pojęciem, chociaż właściwie rzadko kto wie tak naprawdę, co ono oznacza.



Matematycy rozumieją pod tym pojęciem jakiś schemat matematyczny,
z pomocą którego opisany jest proces transformacji, proces rzutowania.

- Brzmi skomplikowanie?
- Dobrze. Zadbajmy w takim razie o przejrzystość. Gdy chcecie przeczytać tekst pisany zbyt drobnym drukiem, posługujecie się wówczas lupą, poprzez którą staracie się otrzymać powiększony obraz tekstu.

Taki proces można matematycznie opisać i na przykład z pomocą programu komputerowego można go sztucznie odtworzyć – właśnie z pomocą programu zwanego Matrixem.Weźcie też, proszę, pod uwagę, iż tak długo, jak długo patrzycie przez lupę, tak długo nie widzicie rzeczywistego tekstu, a tylko jego wizerunek. Ta „kopia” wygląda nie tylko na większą niż jest w rzeczywistości, lecz z chwilą, gdy zbliżacie wasze oczy do brzegu lupy, obraz staje się niewyraźny.
Spostrzegamy, że Matrix zawiera błędy. Nie dlatego, że producent niedbale wyprodukował tę lupę. To wręcz nieuniknione, że w trakcie procesu rzutowania, zawsze dojdzie do wykrzywień  i zafałszowania projektowanego obrazu. A więc, każda „odbitka”, każdy klon rzeczywistości niesie w sobie błędy, a dlatego nie jest realny w tej samej mierze co oryginał. Ten niezwykle ważny fakt powinniśmy zdeponować w naszej podświadomości, albowiem szczegół ten pozwoli nam zdemaskować Matrix, który tworzy naszą - tak zwaną - „rzeczywistość”.

W przypadku lupy, nie ma z tym problemu. Wiemy w końcu, że przez nią patrzymy oraz że tekst, który czytamy, w rzeczywistości jest o wiele mniejszy. Wiemy także, że to, co nas interesuje – treść tekstu – nie zostaje zafałszowana w trakcie procesu rzutowania.

Skąd wiemy jednak o tym wszystkim? Ponieważ jesteśmy w stanie tę kartkę papieru, na której wydrukowano drobnym drukiem ów tekst zobaczyć także bez lupy.

W przypadku rzeczywistości przeżywanej przez nas na co dzień, sprawa nie jest już taka prosta. Nie znamy „Morfeusza”, który by wyprowadził nas z Matrixu
i wprowadził w rzeczywistość, skąd moglibyśmy z większym dystansem spoglądać na to wszystko, co dotąd uznawaliśmy za „realne”...
... i może tak jest nawet lepiej?... 
Nie mamy więc wyboru. Jeśli chcemy rozpoznać Matrix, musimy tego dokonać od wewnątrz, czyli od strony rzekomej rzeczywistości, a to nie czyni naszego zadania łatwiejszym. Jednak w swej istocie bardziej interesującym!
Jasnym jest, że między tak prostym Matrixem (jak rzutowanie z pomocą lupy), a wszechobecnym Matrixem tworzącym naszą rzeczywistość istnieją ogromne różnice, a to nie tylko z tego powodu, że „ten” Matrix jest o wiele bardziej złożony, a z tej samej przyczyny musi być bardziej skomplikowany
Matrix lupy jest i pozostaje statyczny. Nie ważne jak często będziemy patrzeć przez tę samą lupę na tę samą kartkę papieru, zawsze będziemy mogli rozpoznawać to samo. Natomiast Matrix naszej rzeczywistości jest dynamiczny. Nasz świat, świat który przeżywamy nie jest statyczny, lecz nieustannie się zmienia.

Także i to jest lakonicznym stwierdzeniem, które jest jasne dla każdego z nas. To naturalne, że nasz świat zmienia się dzień w dzień, na przykład z powodu sposobu myślenia i postępowania jego mieszkańców. Stacje na całym świecie nadające wiadomości, żyją z tego faktu.

Kimkolwiek są „twórcy” tej Matrycy – są inteligentni i przedsięwzięli wszelkie środki ostrożności, aby utrzymać nas w przekonaniu, że świat który nam wyczarowali jest światem realnym, rzeczywistym.

Ale uwaga: Te zmiany, które są nam wszystkim znane (nawet jeśli nie zawsze przyjmujemy je z radością), odznaczają się ważną cechą, a mianowicie, przebiegają niezmiennie. Zmiany te są wyrazem pewnej logiki (jedno wydarzenie powoduje następne – dzisiaj nastąpiło po wczoraj), która  odpowiada naszemu sposobowi myślenia, co w gruncie rzeczy tworzy normalny przebieg wydarzeń w Matriksie.

Jednak nie zawsze tak się dzieje. Nawet wszechobecny Matrix niesie w sobie błędy. Aby sobie to uzmysłowić, musimy raz jeszcze przypomnieć sobie treść tego filmu.

Neo jest z Morfeuszem. Trinity oraz kilku innych towarzyszy podróżują w Matriksie. W drodze powrotnej do ich własnego świata, wchodzą na klatkę schodową i przechodzą obok otwartych na oścież drzwi. Neo zauważa przebiegającego czarnego kota. W sekundę później wydarzenie to powtarza się. Neo jest zdziwiony i woła: Dèjà-vu!

Wszyscy stają jak wryci.
-  Co powiedziałeś? - zapytała Trinity.
-   Nic. Przeżyłem tylko małe dèjà-vu.
-   Co widziałeś?
-   Przebiegł tu czarny kot, a zaraz potem jeszcze jeden -  taki sam.
-   Taki sam? Czy to był ten sam kot?
-   Możliwe. Ale nie jestem pewien. O co chodzi?
-   Zjawiska zwane 'dèjà-vu' to błędy występujące w Matriksie. To dzieje się wtedy, gdy  o n i  coś zmieniają.

A więc: „błędy w matriksie” pozwalają nam rozpoznać czym jest Matrix, mimo to, iż się w nim  znajdujemy. Czy to „oni” powodują te błędy (kimkolwiek „oni” są), czy też błędy te powstają po prostu dlatego, że Matrix nie jest doskonały (lub nie może być doskonały) – to już inna kwestia. Z czasem zobaczymy, że prawdopodobnie istnieją obie możliwości.

My opiszemy wam wydarzenia, które nie dają się wyjaśnić z pomocą naszego konwencjonalnego, tradycyjnego modelu myślenia, w którym wszystko pięknie i gładko przebiega po kolei. Zjawisko  dèjà-vu, takie jak na filmie, należy do najmniej szkodliwych i niewinnych przykładów. Wydarzenia, o których się dowiecie w trakcie czytania tej książki są o wiele dziwniejsze.

Pokazują nam one, że faktycznie coś jest nie tak z naszym światem, jaki znamy.  Dokładniej: To nie świat w którym „coś nie gra”, lecz tylko wygodny obraz, który my wszyscy sobie wymalowaliśmy i uwierzyliśmy w jego realność.

Nasza dzisiejsza nauka posiada w zanadrzu na wypadek tych dziwacznych wydarzeń modele wyjaśniające. Cena tych wyjaśnień jest jednak wysoka; trzeba zaakceptować istnienie wszechobejmującej rzeczywistości, która znajduje się poza naszą codzienną "rzeczywistością". To, co przez całe życie uznawaliśmy za realne, okazuje się tylko projekcją owej wszechobejmującej Realności, projekcją stworzoną jedynie w tym celu, aby mogła ona zostać przez nas postrzegana.

I tak nadeszła dla was chwila, w której należy podjąć decyzję.

Być może myślisz jak (Lu)Cypher, przeciwnik Morfeusza z filmu pt. Matrix, który w jednej ze scen powiada: Niewiedza jest błogością.

W gruncie rzeczy nie można niczego zarzucić tej postawie. W takim wypadku zażyjcie po prostu niebieska kapsułkę, to znaczy odłóżcie tę książkę na bok i żyjcie dalej tak, jak dotąd żyliście.

Jeśli jednak coś w sobie teraz czujecie, coś co jest czymś więcej niż tylko ciekawością...,
- jeśli odczuwacie potrzebę zaglądnięcia za kulisy, albowiem nasze uwagi czegoś w was dotknęły, czegoś, co także i wy przez całe życie odczuwaliście w sobie...
- jeśli nie tylko egzystujecie, lecz także chcecie wiedzieć...
- to i my oferujemy wam czerwoną kapsułkę i zapraszamy do dalszego czytania niniejszej książki.

Nie chcemy się tu wywyższać i słowami Morfeusza zapewniać, że oferujemy wam „prawdę”, lecz to, o czym teraz będziecie czytali, zmieni w decydujący sposób obraz tego, co dotąd uznawaliście za „realne”.
Te informacje pozwolą wam na rozpoznanie nowych związków i powiązań.

Aby raz jeszcze zacytować Morfeusza: „Możemy wam tylko wskazać drzwi. Przejść przez drzwi musicie już sami”.

I jeszcze słówko, zanim zaczniemy: 
Niniejsza książka zajmuje się niepospolitą tematyką.
[...]

... jesteście ciekawi, o co jeszcze w tym miejscu zapytałby Einstein?


Ale uwaga! Profesor Einstein lubił wtrącać swoje pytania w najmniej oczekiwanych momentach, ponieważ chciał zawsze wszystko dokładnie wiedzieć...

Ja również:
Cytat: Nie znamy „Morfeusza”, który by wyprowadził nas z Matrixu i wprowadził w rzeczywistość, skąd moglibyśmy z większym dystansem spoglądać na to wszystko, co dotąd uznawaliśmy za „realne”...
... i może tak jest nawet lepiej?...

RN:
- Może...? Nie, nie jest lepiej. To zgniły kompromis. Zamieńmy imię Morfeusz na Chrystus, który uczył wyjścia z matrixa umysłu, uczył aby każdy kto jest zainteresowany szedł "wąską ścieżką", czyli poznając siebie, swoje uzależnienia, swoje słabości, swoje ludzkie tendencje wymienił je na wartości zawarte w tzw. Kazaniu na Górze (Mat. 5)*
Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują! (Mat. 7:13-14).

Nie znamy „Morfeusza”?
- Ależ znamy. Przed 2000 ziemskich lat pojawił się na Ziemi wielki duch uczący przez ciało zwane Jezusem. Uczył jak wyjść z ograniczeń Matrixa. Dając przykład swoim życiem wskazał na realną możliwość wyzwolenia się z iluzorycznego, holograficznego świata i powrotu do rzeczywistości, do "nieba", do stanu świadomości w którym na swoje podobieństwo stworzył nas Niebiański Stwórca, duch zwany Ojcem Wszechrzeczy. Tylko stąd, będąc tym czym faktycznie jesteśmy - wolnymi duchami - możemy z większym dystansem spoglądać na to wszystko, co dotąd uznawaliśmy za „realne” w i na materii.
*) Każdemu kto chce dowiedzieć się czegoś więcej na temat wartości treści nauk zawartych w tzw. "Kazaniu na Górze", a w rzeczywistości w objawieniu Chrystusa przez medium Jezusa, temu polecam książkę, którą miałem zaszczyt przetłumaczyć z języka niemieckiego na język polski pt. "Medycyna według Kazania na Górze". 

środa, 12 lipca 2017

W WIĘZIENIU LUDZKIEGO EGO




- Gdy istota duchowa, świadomość zwana ze względu na swoje obciążenia duszą, wciela się ponownie w ludzkie ciało i w wyniku amnezji utożsamia się
z nim, automatycznie zawęża i ogranicza się sama do stadium ja jestem człowiekiem. Zapomina bowiem o swoim Boskim pochodzeniu, o Prawdzie Absolutnej: JA JESTEM ŻYCIEM PŁYNĄCYM ZE ŹRÓDŁA ŻYCIA.

- Wszechobecne Życie manifestuje się w dwóch aspektach – osobowym
i nieosobowym. Życie jest energią. Energia jest Bogiem i vice versa. Ta energia – wszechmogący Bóg – może działać na planie rozwojowym, na planie materii poprzez człowieka, który o taki stan świadomości prosi i sobie tego życzy, bowiem w tym właśnie widzi sens i cel swojego pobytu w i na materii.

- Ta Boska energia składa się z duchowych atomów. Jest to najczyściejsza forma życiodajnej energii. Dusza i jej człowiek mogą ją świadomie przepuszczać przez siebie dla dobra pozostałych istot żywych. Kto nie chce tej energii pozwolić działać poprzez siebie, może skorzystać z prawa wolnej woli, ale tym samym skazuje się na banicję z płaszczyzny Absolutu na płaszczyznę prawa przyczyny
i skutku. Człowiek staje się tym, co sam z siebie uczynił swoimi życzeniami, niskimi uczuciami i myślami i staje się odpowiedzialny za los tych, których ogłupia i sprawia, że w niego wierzą. Swoją postawą, impertynencją i ignorancją zasłania Stwórcę – Boga. Ukazuje się zaślepionym braciom i siostrom jako „matka Stwórcy” albo jako „namiestnik Boga na Ziemi”, jako „eminencja”, jako „ekscelencja”… To są przyczyny wywołujące skutki; akcja wywołująca odpowiednią reakcję. W świecie materii również obowiązują prawa, które mogą również być ignorowane, 

- Gdy dusza w człowieku wykracza przeciw Boskiemu Uniwersalnemu Prawu
i kradnie energię dla realizowania własnych celów, wówczas zawężony tym samym horyzont świadomości duszy staje się jej więzieniem – więzieniem ludzkiego ja. Takiego człowieka nazywa się egocentrykiem i/albo egoistą. Tworzy on swoje własne prawa i przekonuje innych, że to dla ich dobra. Sprzeciwiających się jego woli – samowoli – karze i egzekwuje siłą narzucone bliźnim ludzkie prawa kolidujące z Boskim Prawem wolności. Tego typu postępowanie stanowi kraty duchowego więzienia ego. Taki człowiek odbierany jest przez uduchowionych, rozbudzonych ju z ludzi jako zimny intelektualista. (Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy…). Intelekt nie służący duchowi prawdy jest zabójczy, zaś Boskie Prawo uczy: nie zabijaj. Żyjący w stworzonym przez siebie więzieniu człowiek stara się je zaludnić i tworzy swój świat wokół siebie. Tak powstały światy – izmów (np. świat talmudyzmu, świat komunizmu, świat katolicyzmu, świat protestantyzmu, świat intelektualnego onanizmu… Tacy ludzie przedstawiają się światu jako „liderzy”, jako przywódcy religijni, przywódcy duchowi …

- Co doprowadziło i nadal doprowadza ten świat do miernoty i duchowego zamroczenia?

- Poważne obciążenie - żądza władzy owych liderów. Wiedzie ślepy niewidomego i obaj do przydrożnego rowu wpadną. Teolodzy i biomaterialiści widzą siebie jako upoważnionych do zarządzania tym światem, zaś ich „owieczki” pasą się na uczelnianych pastwiskach i nie chcą widzieć i uczyć się z kart smutnej historii tego egoświata, że ich liderzy pastwią się nad nimi, że taki stan rzeczy musi zakończyć się – tak jak to już miał miejsce nie raz – ubojem „bydła naziemnego” – jak w kręgach intelektualistów nazywane są ludy Ziemi. 

- Uczeni tego świata wykładają i studiują na ziemskich uczelniach niewiedzę, bowiem z tej niewiedzy można w tym więzieniu małego, ludzkiego ego  „jakoś żyć”, a nawet „nieźle żyć” o ile jest się „zaradnym”, o ile jest się „człowiekiem sukcesu”, a nie „nieudacznikiem”. Tę ostatnią etykietkę przykleja się na plecach tych ludzi, którzy interesują się czymś poza materią i materializmem, którzy starają się zajrzeć w głąb życia, którzy tęsknią za utraconym Boskim stanem świadomości, tęsknią za ich prawdziwą, niebiańską ojczyzną.

- Dopóki materializm uznawany jest za prawo, dopóki obowiązują takie ziemskie prawa jak „prawo” „świętej własności”, „prawo” „świętej nieustępliwości”, prawo „świętego przymusu” i „prawo” „świętego bezwstydu” – dopóty na tej planecie
i jej podobnych warunki życia się nie zmienią. Z tej właśnie przyczyny nadrzędne inteligencje kierując się Boskim miłosierdziem wdrożyły proces dematerializacji; innymi słowy proces rozwiązania wszystkich form materialnych. I będzie parafrazując Chrystusa: jako w wymiarach niebiańskich tak i na planie materii. Jedno prawo dla wszystkich inteligentnych, czujących istot żywych. 
Oto przyszłość zgodna z zamysłem i wolą naszego Stwórcy, który jest jedyną świętością – jest wszechobecnym Życiem.

- Tak się dzieje i tak się stanie i nie inaczej. Na nic zda się czarna magia
i inscenizowanie wojennej pożogi mającej na celu zasugerowanie nam, że Boga nie ma, że nikt w kosmosie nie słyszy naszego wołania.
Niebo jest w nas. Ojciec jest w niebie, które jest w naszym wnętrzu i z wewnątrz to niebo, prawdziwe niebo zostanie rzutowane na zewnątrz, na ekran jakim jest materia. Życie na materii to projekcja.



Bóg jest Życiem i to imię już uświęca coraz więcej rozbudzonych duchowo dusz i ludzi. Święć się imię Twoje – święć się imię nasze. My jesteśmy życiem. Każdy ziemskim dzień jest kromka chleba powszedniego, jest okazją poznawania samego siebie i niesie możliwość wymienienia starego, bezużytecznego oprogramowania na nowe. Naszym mottem jest bezinteresowność. Wybaczamy sobie popełnione w niewiedzy błędy i wybaczamy tym, którzy utrzymywali nas w stanie niewiedzy. Zostawiamy za sobą systemy wiary, które nie zdały egzaminu po upływie tysięcy lat, zostawiamy za sobą związane z nimi tradycje, święta, ceremonie o obrządki. Każda godzina pobytu na Ziemi niesie możliwość szybszego rozwoju i po to tu przybyliśmy. Nasza Boska świadomość przeprowadzi nas przez świat pokus i zbawi nas od wszelakiego złego jakie ukryło się w nas po tysiącach lat w astralnych światach i na planie materii. Oto ściągamy świadomie i z premedytacją Niebiańskie Królestwo na Ziemię – bezinteresownie – nie dla siebie – lecz dla tych, którzy tu zostaną i dla tych, którzy zejdą na podnoszącą swą wibrację planetę. Bo w nas jest Boska moc, chwała i wspaniałość na od wieczności do wieczności.
Amen (hebr. uwierz) jest zbędne.

wtorek, 11 lipca 2017

CZŁOWIEK W POLU MAGNETYCZNYM ZIEMI


Z moich notatek z lat 80-ch XX wieku:
- Człowiek jest satelitą Ziemi poruszająca się w polu magnetycznym planety. To pole jak każde inne odznacza się specyficzną wibracją. Ta wibracja w formie dźwięku może być nazywana głosem Ziemi. To nie jest przenośnia. Planeta jest żywym tworem w której żyje Duch ożywiający ją od wewnątrz. Prądy magnetyczne Ziemi są jej głosem. Gdy człowiek transmituje w tym polu niezgodne z Boskim Prawem, nieharmonijne uczucia i myśli, to tym samym tworzy zakłócenia w polu magnetycznym w którym żyje. Jedni wysyłają drgania pozytywne, zaś inni negatywne i z tej przyczyny pole magnetyczne planety wywiera na człowieka uzdrawiające działanie jak i szkodliwe.

- Jeśli dusza a co za tym idzie jej człowiek drgają i transmitują negatywne drgania, to takie pole wywiera negatywny wpływ na pole magnetyczne Ziemi. Skoro Ziemia znajduje się w sferze przygotowawczej, wszystko jest tutaj względne. To, jaki wpływ będzie na człowieka wywierać pole magnetyczne planety zależy od uczuć duszy i myśli jej człowieka. Rezonanse prądów magnetycznych ulegają więc stałej zmianie, co jest przyczyną różnych wpływów na satelitę-człowieka oraz na królestwa flory i fauny.

- Niezrównoważone, upadłe dusze żyjące w niezrównoważonych ludzkich ciałach podlegają dysonansom magnetycznych prądów. Powstaje rezonans. Podobnie drgające pola przyciągają się. Gdy więc człowiek budzi się do zdrowego życia zgodnego z uniwersalnymi prawami Stwórcy, wówczas jego pole magnetyczne nie rezonuje z polami dysonansów. Poznając siebie i zbliżając się świadomie do stanu Boskości w sobie zaczyna wywierać pozytywny wpływ na prądy magnetyczne Ziemi neutralizując pola nieharmonijne założone przez upadłe istoty.

- Ludzie zatem decydują o tym, które prądy magnetyczne będą oddziaływać na nich niszcząco, a które uzdrawiająco. Wprawdzie pole magnetyczne Ziemi niesie w sobie niebywale negatywne bo sprzeczne z Boskim Prawem rezonanse, to jednak na człowieka żyjącego świadomie oddziałują tylko te pola, które niosą harmonijne, budujące częstotliwości. Człowiek nastawiony pozytywnie do królestw natury doładowuje swoje pole magnetyczne  pozytywnymi prądami magnetycznymi z pola Ziemi szczególnie o wschodzie Słońca. O świcie prądy magnetyczne niosą siłą życia, a więc uzdrawiają duszę i jej ciało. W tej części globu gdzie panuje noc ilość negatywnych wibracji obniża się; ludzie śpią, więc ich mózgi nie produkują aktywnie negatywnych myśli, ludzie nie wypowiadają niosących negatywne uczucia słów i nie dokonują niezgodnych z Boskim Prawem czynów. W ciszy Boskie prądy mogą wpłynąć z łatwością w materię. Oto jeszcze jedna z łask naszego Ojca i Stwórcy objawiona w stosunku do dzieci upadku.

- Około południa prądy magnetyczne niosą w kierunku Ziemi więcej cząsteczek słonecznych, które wnikają w planetę i w jej mieszkańców. Ludzie są żywymi satelitami tej planety. Człowiek może świadomie wchłaniać w siebie te cząsteczki z tym, że nie powinien wystawiać się w tym celu bezpośrednio na intensywne napromieniowywanie Słońca. Południowy upał działa negatywnie na układ nerwowy człowieka. Kto odwiedził Bliski Wschód jest tego świadom. Nie należy wiec być zachłannym i starać się wchłonąć jak najwięcej cząsteczek słonecznych, bowiem prowadzi to do niepokoju zamiast do spokoju, który stanowi podstawę świadomego życia. Intensywne promienie słoneczne działają szkodliwie na tarczycę co prowadzi do powstawania licznych zaburzeń w ciele zachłannej duszy.

- Życiodajne cząsteczki słoneczne można wchłaniać nad wodami oceanów, mórz, rzek i jezior. Podczas upału siedząc w cieniu świadomy człowiek wchłania tyle cząsteczek, ile mu potrzeba. Siedząc w południowym upale w cieniu, człowiek może wzmocnić z ich pomocą swoje własne pole magnetyczne oraz ustabilizować swój układ krążenia.

- Negatywne uczucia i myśli ludzkie ustawicznie oddziałują na ziemskie pole magnetyczne. To jest przyczyna. Rezultat: powstawanie pasożytów i szkodników. Przyroda jest lustrem upadłych mieszkańców Ziemi. Po owocach poznacie ich. Te formy życia są owocami człowieczego sposobu myślenia i postępowania. Pola magnetyczne Ziemi niosą życie i ożywiają te szkodliwe twory. Ludzie tworzą wysypiska śmieci, wysypiska odpadów radioaktywnych, zanieczyszczają wodę, tworzą ścieki... Nie taki był zamysł Stwórcy, który stworzył wolne , szczęśliwe duchy, kosmiczne istoty na swoje podobieństwo.

- Także ciało - twór zwany człowiekiem - zjawisko w czasie jest tworem składającym się z myśli. Ciało jest takie jakie są uczucia, myśli, słowa i czyny - a więc wibracje transmitowane przez duszę i jej człowieka. Myśli i postępowanie człowieka nadają kształt epoce w której żyje tymczasowo człowiek. Tak też wygląda jego środowisko które sam sobie stworzył i losy ludów tej planety, tworów zwanych "narodami". To nie Bóg-Ojciec stworzył złośliwe bakterie i wirusy. To myśli i negatywne, niskie uczucia ludzkie je stworzyły, a teraz człowiek szuka możliwości i ich zniszczenia nie starając się zmienić swojego nastawienia do życia.




niedziela, 9 lipca 2017

BOSKI ELEMENT - WODA


Woda jest jednym z czterech Boskich żywiołów
obok ognia, ziemi i powietrza

- Jestem pewien, że sprowadzanie do Europy milionów ludzi, którzy są wrogo nastawieni do tutejszej kultury, do cywilizacji Zachodu, do europejskiej nauki, sztuki i Europejczyków jako "niewiernych" w ogóle jest rodzajem anihilacji dotychczasowych osiągnięć tejże.

- 68 lat temu powstało na Bliskim Wschodzie państewko, któremu nadano nazwę - Izrael. Czy ta nazwa pasuje do tego państewka czy nie - to nie stanowi meritum niniejszego artykułu. Meritum stanowi woda. Woda = życie. 


- To małe państewko pośrodku pustyni stało się globalnym centrum innowacji wodnych. Od Kalifornii do Afryki świat stoi w obliczu globalnego niedoboru wody. Potrzeba jest matką wynalazków, a ten mały kraik znalazł niezwykłe rozwiązania. Zmuszony koniecznością rozwinął niezwykłe innowacje technologiczne stając się światowym ekspertem d/s wody na świecie. Dla syjonistycznych założycieli Izraela woda nie była kwestią codziennej troski, ale najważniejszą kwestią przetrwania. Obecnie, z nadejściem XXI wieku Izrael ma nie tylko wystarczającą ilość wody, ale i jej obfitość.

- Dlaczego w takim razie sprowadzać do Europy miliony ludzi nienawidzących wszystkiego co europejskie. Miłujmy naszych wrogów. Czyńmy dobro tym, którzy nas nienawidzą. Uczmy ich zadbać o siebie, o ich przyszłe pokolenia. Zamiast inwestować miliardy w ludzi, którzy zamierzają nas zniszczyć i każdego innowiercę, można przecież uczyć ich w ich własnych krajach jak je nawadniać i zamieniać w kwitnące oazy na wzór Izraela. Izrael bowiem dzieli się swoją wiedzą i technologią z każdym zainteresowanym krajem. Bez wody nie można nawet prowadzić wojen...

India Water Week, 5 kwietnia 2016, Pragati Maidan, New Delhi


https://www.israel21c.org/waterways-brings-israeli-tech-to-a-thirsty-africa/

- 6 500 000 Afrykańczyków zostanie ściągniętych do Europy na zaproszenie pani kanclerz Merkel. Te pieniądze mogłyby zostać zainwestowane w pomoc państwom afrykańskim, z którymi Izrael gotowy jest dzielić się swoją wiedzą.

- Do 2025 roku 60% lądu i 40 z 50 stanów Stanów Zjednoczonych doświadczy niedoboru wody.Niedobór wody jest jedną z przyczyn wybuchu syryjskiej wojny domowej.


Niedobór wody stanowi główny powód dla którego Afrykanie tak ochoczo przyjęci zaproszenie Mamy Merkel jak ją z przymrużeniem oka nazywają.
Tak jak obywatele Europy, oni też nie rozumieją tej "gościnności" i wiedzą, że
w zamian za to "zaproszenie" mają odegrać pewna rolę w pewnym scenariuszu.
Zamiast marznąć w Europie wśród niechętnym im innowierców, mogliby nauczyć się od Izraelczyków jak nawadniać pustynię, a pieniądze podatników europejskich wsparłyby ich w ich własnych krajach. Z całą pewnością wolontariusze europejscy, którzy tak gorliwie dbają o nienawidzących ich "uchodźców" polecieliby na Bliski Wschód i do Afryki pomagać naszym ubogim w wiedzę braciom i siostrom. Bo tam gdzie brakuje wody - tam brakuje wiedzy. Susza odzwierciedla wysychające z braku duchowej wiedzy dusze. Dlatego wielcy mistycy i prorocy nazywali upadły świat pustynią. W jakim celu mielibyśmy sprowadzić pustynię do siebie i zamienić Europę w pustynię, skoro dysponujemy techniką pozwalającą zamienić ten świat w kwitnący ogród - w prawdziwy Izrael na materii... przynajmniej na jakiś czas. Religie i wojny nie zdały egzaminu i okazują się zbędne.

Recyklizacja wody
Polsce grozi głęboka susza, brak żywności i wody pitnej
http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/115172,polsce-grozi-gleboka-susza-brak-zywnosci-i-wody-pitnej

- Ale... nie obsuwajmy się w pesymizm, który jeszcze nigdy nie pomógł w rozwiązaniu problemów. Dzięki izraelskim innowacjom technologicznym można ponownie wykorzystywać ścieki, można odsalać wodę, można przemyślnie kłaść rury... Uważam, że wrogość nie przyniesie takich korzyści jak współpraca. Polityka nie ma tu żadnego znaczenia. Mówimy o wodzie!

- W Biblii słowo "woda" zostało użyte 600 razy. Zamiast tkwić w politycznych sporach i waśniach warto zastanowić się jak doszło do tego, że takie małe państewko na pustyni o tak nikłych, rocznych opadach deszczu, z tylko jednym słodkowodnym jeziorem i bez rzek stało się światowym, wodnym mocarstwem.
Za motto uznano hasło: NIE MARNOTRAW WODY!
Przemyślano i stworzono infrastrukturę
Przemyślano i stworzono system zarządzania zasobami wodnymi
Wszelkie uszkodzenia rurociągów są naprawiane w trybie natychmiastowym, co nie tylko oszczędza wodę, ale oszczędza wydatki właścicieli domów i przemysłu
Nawadnianie kroplowe gleby (Agriculture Drip Irrigation System
)
Odsalanie wody morskiej (80% tej wody płynie w wodociągach w izraelskich domach)
W ten oto sposób Izrael stał się globalnym centrum innowacji wodnych i tego samego należy uczyć tych, którzy nie zamierzają nic dobrego pozostawić po sobie dla swoich bliźnich, dla swoich dzieci i wnuków oprócz okrutnych praw szariatu. Tych ludzi trzeba uczyć, że szariat w odróżnieniu od wody nie jest życiodajny.

ODDYCHANIE NIE JEST AKTEM SAMOWOLI



   - Każdy z nas chcąc nie chcąc oddycha, ale czy oddycha świadomie?
Jeśli odpowiedź na to pytanie brzmi tak, to człowiek zdaje sobie sprawę z faktu, że oddycha, ponieważ oddychanie nie jest aktem jego woli. To Życie - Święte Życie pulsuje w nas - Życie - jedyna Świętość. Życie jest wszechobecnym Duchem. Życiem jest Bogiem. Gdy to zostanie zrozumiane, pojęte, zaakceptowane i realizowane w życiu codziennym, wówczas na planie materii zapanuje Boska Wola - POKÓJ. Wówczas zbędni staną się religijni i polityczni liderzy, ponieważ każda dusza żyjąca w ciele będzie jak uczył Chrystus żywą świątynią Świętego Ducha.
Co należy zrobić, żeby tak się stało?
Należy zacząć od siebie i dać przykład swoim świadomym trybem życia. Kto zechce się do nas przyłączyć, bo będzie czuł w sobie, że takiego właśnie świadomego życia szukał i  t e r a z  znalazł, ten dobrowolnie zmieni swój stan świadomości i dotychczasowy tryb życia, nie bacząc na maruderów, którzy będą namawiali go, żeby żył w taki sposób, jak tego od niego oczekują. Na tym postanowieniu właśnie bazuje świadome życie - świadome oddychanie.

   - Człowiek sam od siebie nie może nawet oddychać. To Duch oddycha w duszy, a dusza pulsuje w człowieku. Człowiek nie żyje lecz jest ożywiony przez Ducha Życia, przez siłę Chrystusa od wewnątrz. Duch Życia i dusza są jednym, dlatego Chrystus mawiał: Ja i Ojciec jesteśmy jednym. Gdy dusza w człowieku jest zamroczona, ten temat jej nie interesuje. Upadła dusza utożsamia się ze swoim śmiertelnym, ziemskim ciałem i wierzy, że jest  człowiekiem, a ten automatycznie oddycha. Gdy Duch Życia opuszcza fizyczne ciało, wówczas w ciele rozpoczyna się proces rozkładu. Oznacza to, że pyszniący się swoją siłą woli człowiek przestaje istnieć. Drogi nagrobek w niczym mu nie pomoże.

   - Gdy dusza żyjąca chwilowo w człowieku zda sobie z tego faktu sprawę, wówczas człowiek zaczyna żyć i oddychać świadomie. Czując w sobie siłę życia odwraca anteny od zewnętrznego świata i nastawia je do wewnątrz, nastawia je świadomie na pulsujące w nim Źródło Życia dzięki któremu oddycha.

    - Otwierając oczy z rana natychmiast przypomina sobie:
Świadomie nastawiam się na pulsujące we mnie Źródło Życia.
Stąd czerpię moje siły, stąd wypływają we mnie zdrowie, szczęście
i radość z życia. Dzięki Ci o Duchu Życie we mnie za spokojnie przespaną noc i za nowy piękny dzień. To Ty oddychasz we mnie, a ja żyję dzięki Tobie. Ja oddycham świadomie w harmonii z Twoim świętym rytmem życia.

- W ten sposób rozpoczęty dzień będzie pierwszym dniem przebudzenia się, pierwszym dniem świadomego życia: JA JESTEM ŻYCIEM. ODTĄD ODDYCHAM ŚWIADOMIE W MOIM MATERIALNYM CIELE. DUCH PRZENIKA MNIE I OŻYWIA, A JA WRAZ Z NIM OŻYWIAM MOJE CIAŁO.

   - Wchodzę w siebie, wchodzę do żywej Świątyni Świętego Ducha
i dziękuję Życiu za to, że JA JESTEM. 
JA JESTEM życiem, bo Boskie tchnienie życia wnika we mnie.
Święte Życie jest moim Bogiem, moim Ojcem, moim Stwórcą.
Ojcze! Ty obdarzasz mnie wiecznym życiem - nieśmiertelnością, a ja
z wdzięcznością poświęcam darowane mi życie wieczne Tobie - jedynej świętości.
Oto świadomie wdycham i przepełniam się Twoim światłem.
W Twoim świetle radośnie zaczynam nowy dzień i w Twoim świetle go zakończę.
We mnie z każdą ziemską chwilą staje się coraz jaśniej i jaśniej;
z każda chwilą staje się coraz lżejszy i lżejszy.
Świadomy obecności Stwórcy we mnie, świadomy Chrystusa we mnie wiem że mam w sobie dwie podpory dzięki którym odzyskuję równowagę. To nie ja oddycham - to Duch oddycha we mnie i przenika swoim tchnieniem, swoim promieniowaniem także moje ziemskie ciało otulając je aurą boskości - dzięki czemu świadomie zbliżam się do domu, do mojej niebiańskiej ojczyzny, którą niegdyś opuściłem, za którą tęsknię i do której dzień po dniu, krok za krokiem powracam.
W tym oto stanie świadomości zaczynam nowy dzień w holograficznym, trójwymiarowym świecie nie zapominając już o moim niebiańskim pochodzeniu i o Świętym Duchu, który ożywia mnie oraz moje materialne ciało swoim oddechem.

piątek, 7 lipca 2017

ALTERNATYWA #3


- Liczni autorzy i badacze zjawiska UFO powołują się w swoich badaniach na informacje opublikowane w książce „Alternative 3” (3-cia alternatywa). Oczywiście od czasu opublikowania tej książki na podstawie której nakręcono potem film opublikowano różne artykuły dezinformacyjne, aby "okazało się", że chodzi tu o wyssane z palca fikcyjne historie albo o mieszankę składająca się
z faktów i fałszywych dodatków. Ale...

O jakie alternatywy tu chodzi?- Ponoć uczeni tego świata już w latach 50-ch XX wieku doszli do wniosku, że istnieją 3 alternatywy / 3 scenariusze "zbawienia" wybranych ludzi. W ramach Alternatywy #1 stworzono dziury w warstwie ozonowej, przez które miała zostać wyssana w przestrzeń kosmiczną rosnąca rata radioaktywności (co jak dziś wiemy nie powiodło się, a winnych (JASON Group i JASON Scholars) nie pociągnięto do odpowiedzialności).
Alternatywa #2 to zakładanie podziemnych baz dla wybranych (takich np. jak pod tunelem Św. Gotarda i/albo pod CERN) i
Alternatywa #3 to program pozwalający pewnym wyselekcjonowanym osobom przetrwać poza Ziemią, jeśli ta stanie się już niezdolna do zamieszkania.

W książce pt. Alternatywa 3, autor, Les Watkins zebrał materiał pochodzący od informatorów. Oczywiście placówki oficjalne oficjalnie zaprzeczyły jakoby takie tajne projekty dotyczące lotów kosmicznych istniały. Z nieoficjalnych kręgów dotarły do ufologów (m.in. dr Michael Salla) informacje o tym, że Amerykanie i Rosjanie wylądowali na Marsie już i to już w 1962 roku
- Przeciętny człowiek uznaje takie wieści za nonsens!
- Dlaczego ma to być nonsens?
- Bo wiadomo, że to nieprawda.
- Ale... skąd wiadomo, że to nieprawda?
- Bo przecież powiedzieliby nam w radiu i w telewizji...

- Mamy już za sobą wiele zagadek i tzw. teorii spiskowych, które okazały się być spiskami w praktyce. Poza tym dodatkowe etapy tych projektów zostały ujawnione przez informatorów. Z tej przyczyny nie należy pochopnie zaprzeczać i odrzucać raportu o istnieniu tych trzech alternatyw.Jeśli czegoś nie zrozumiesz, nie oceniaj - uszanuj. Nie wszystko jest na poziomie Twojej świadomości.(Prof. J.E. Rawicz-Popławski).
Moją intencją nie jest propagowanie dezinformacji szerzonych przez dobrze opłacanych pracowników brytyjskich i amerykańskich służb specjalnych! Krótko: niektóre z poniżej zamieszczonych cytatów 
i pochodzące z książki pt. Alternatywa#3 mogą ale nie muszą być mieszanką prawdy i fałszu. Przyzwyczajmy się zatem myśleć samodzielnie, jeśli nie chcemy stać się li tylko nośnikami prawdziwych i fałszywych informacji. Człowiek żyjący w prawdzie i dla prawdy nie może sobie na taki stan rzeczy pozwolić.Poznacie prawdę i prawda was wyzwoli - uczył największy prorok wszechczasów - Chrystus.


- Posiadamy obecnie liczne dowody na to, że Księżyc jest zamieszkany (przynajmniej znajduje się na nim kilka kolonii). Możemy być także pewni, że istnieją tajne programy kosmiczne zwane przez m.in. kanadyjskiego ufologa i fizyka Stantona Friedmana "czarnymi projektami", w których realizacji brał udział osobiście. Poznałem go po jego wykładzie w Houston, w Teksasie. Opowiadali mi o ich istnieniu m.in. pułkownik lotnictwa amerykańskiego, Wendell Stevens, u którego gościłem w Tucson, w stanie Arizona oraz dr Frank E. Stranges, kryminolog z Van Nuys, w Kaliforni.
http://romannacht.blogspot.com/2016/03/egzopolityka-czesc-pierwsza.html
http://romannacht.blogspot.com/2016/03/egzopolityka-czesc-druga_27.html
https://www.youtube.com/watch?v=OQzhTqh1z_U




- Tzw. "Raport Armstronga" został napisany przez byłego agenta CIA, Virgila Armstronga, badacza UFO dobrze znanego w amerykańskich kręgach wywiadowczych. Armstrong twierdzi, że zachowa milczenie zgodnie z przysięgą jaką złożył, lecz w odniesieniu do tematu kosmitów zwanych "obcymi" (a raczej nam nieznanymi) postanowił ujawnić to i owo, bowiem jego zdaniem niektóre działania przedstawicieli tych cywilizacji wyglądają mu na skierowane przeciwko interesom Stanów Zjednoczonych. [Można o tym dowiedzieć się również książki pt. CLEAR INTENT - The Government Cover Up of the UFO Experence - Wyraźna intencja - Rząd ukrywa doświadczenia z UFO].
https://www.amazon.com/Clear-Intent-Government-Coverup-Experience/dp/0131366491 

Virgil Armstrong:

„Niektóre źródła wywiadowcze wskazują na to, że byliśmy (Amerykanie) potajemnie już z końcem lat pięćdziesiątych i wczesnych sześćdziesiątych
(ubiegłego stulecia) na Księżycu i prawdopodobnie na Marsie. Odnosi się to również do Związku Radzieckiego. Chciałbym tu dodać, że zgodnie z taktyką utrzymywania w niewiedzy obywateli, ci ostatni nie byli o tych sprawach informowani. [...]"Rząd pozwolił nam nadal wierzyć, że wszystkie statki kosmiczne są pozaziemskiego pochodzenia, podczas gdy w rzeczywistości mogły to być także amerykańskie lub radzieckie pojazdy kosmiczne". [...].Raport pochodzi z 1961 roku. Ten statek kosmiczny wystartował z bazy lotnictwa Air Force Base Stead w USA. Załoga składała się z amerykańskich obywateli. Statek leciał z prędkością około 300.000 mil na godzinę. W kilka godzin znalazł się poza strefą przyciągania Ziemi i Księżyca!
Czy to prawda? Bo jeśli tak, to po raz kolejny wyprowadzono nas w pole. Powinniśmy zatem zadać sobie pytanie, dlaczego tak się dzieje od dziesiątek lat. Jakimi motywami kieruje się rząd, który wciąż od nowa nas okłamuje, mimo iż na pewnych płaszczyznach jesteśmy już na tyle świadomi jak sfery rządzące"
.

- Według Boba Grodina, jednego z pierwszych astronautów projektu Apollo (czyżby chodziło tu o Neila Armstronga, dowódcę misji Apollo 11, zwanego pierwszym człowiekiem, który stanął na Księżycu; ten który nie chciał wziąć udziału w obchodach 40 rocznicy lądowania na Księżycu?), rząd Stanów Zjednoczonych winny jest współudziału w ukrywaniu prawdy i oszukiwaniu amerykańskich podatników. Według jego zeznań (i innych) na Księżycu wylądowali Amerykanie i Sowieci - w przeciwieństwie do tego, jak oszukano opinię publiczną. Po powrocie z kosmosu amerykańscy astronauci byli mocno poirytowani gdy zdali sobie sprawę z faktu, iż tak żywotna prawda jest ukrywana przed Ziemianami i opowiadali wszystkim o tym, co zobaczyli na Księżycu, m.in. o tym że widzieli tam statki kosmiczne należące do Związku Radzieckiego
i Stanów Zjednoczonych. Opowiadali zanim zagrożono im i zakneblowano usta bezpieczeństwem narodowym.
*http://romannacht.blogspot.com/2016/04/stanley-kubrick-i-ksiezyc.html


- I dalej: Alternatywa 3 pozwoliłaby pod okiem tzw. obcej (ja wolę nieznajomej nam RN) cywilizacji i konwencjonalnej technologii małej grupie ludzi opuścić Ziemię i założyć kolonię w kosmosie (jaki znamy RN)Istnienia tak zwanej „dostawy” (patrz książka pt. „Alternative 3” Leslie'ego Watkinsa) ludzkich niewolników, którzy w ramach tego projektu mają być wykorzystywani do niewolniczej pracy, nie można potwierdzić ani jej zaprzeczyć. Księżyc nazywany jest tutaj "Adamem” i stanowi główny cel; za nim Mars nazywany „Eva”."
http://www.vielewelten.at/pdf/majestic%2012%20die%20geheime%20regierung.pdf

- Oficjalny program kosmiczny został znaczne przyspieszony przez prezydenta Johna F. Kennedy'ego, który wyraził życzenie, iż Stany Zjednoczone do końca dekady lat 60-ch XX wieku powinny postawić człowieka na Księżycu. Mimo dobrych intencji twórców tego planu, projekt ten umożliwił odpowiedzialnym zań osobom na zebranie ogromnych sum na złowrogie cele i zachowanie rzeczywistego programu kosmicznego w tajemnicy przed amerykańską opinią publiczną. 
Równoległy program w ZSRR służył temu samemu celowi.
W rzeczywistości, gdy Kennedy wygłosił wyżej wspomnianą mowę, na Księżycu istniała już wspólna baza nieznanych opinii publicznej przedstawicieli pozaziemskiej cywilizacji, Amerykanów i Rosjan.



- 22 maja 1962 roku bezzałogowa sonda wylądowała na Marsie i potwierdziła istnienie tam środowiska, które jest przyjazne ludzkiemu życiu. Niedługo po tym rozpoczęto na dobre projekt założenia pierwszej kolonii na Marsie. Dziś są już miasta na Marsie, zaludnione przez specjalnie wybranych ludzi z różnych kultur i grup zawodowych z różnych krajów.[Milton William Cooper, oficer Biura Wywiadu Amerykańskiej Marynarki Wojennej (Office of Naval Intelligence)].

Milton William Cooper
Milton przewidział wydarzenia z 9 września
Wasz rząd sprzedaje narkotyki waszym dzieciom, ale wy, ja widać
nie troszczycie się o to...
Wasz rząd odstąpił władzę ludu, ale to nie wydaje się was obchodzić.
Zaprawdę staliśmy się narodem owiec, ale panie i panowie,
zapewniam was, że owce są zawsze prowadzone na ubój.
[Tak, to była przyjemność chodzić na jego wykłady. RN].


I dalej: Komisja Warrena** była farsą, ponieważ jej członkowie w większości byli członkami CFR***. Jej wysiłek w celu wprowadzenia w błąd amerykańskiej opinii publicznej przyniósł oczekiwane rezultaty. Wielu patriotów, którzy próbowali w kolejnych latach rozwikłać tajemnicę współpracy kosmitów
z rządem zostało zamordowanych. Z początkiem wdrożenia podróży kosmicznych i w trakcie kolejnych lądowań na Księżycu, każdemu startowi rakiety towarzyszyły pojazdy istot pozaziemskich. Astronauci biorący udział
w projekcie  Apollo sfilmowali księżycową bazę o nazwie "Luna". Na fotografiach widać stożkowe kopuły i duże, okrągłe budynki przypominające swym wyglądem ogromne silosy; ... 
ogromne pojazdy górnicze w kształcie litery T, które pozostawiały na powierzchni Księżyca wyraźne ślady, a także pozaziemskie duże i małe obiekty latające.


Oficjalny program kosmiczny jest farsą i stanowi gigantyczne marnotrawstwo pieniędzy. Realnym natomiast jest realizacja Alternatywy #3, mimo iż dla niedoinformowanych informacja taka należy do teczki z napisem science fiction (fikcja naukowa). Większość astronautów projektu Apollo doznało szoku stwierdzając jak wygląda rzeczywistość, a ich życie i późniejsze oświadczenia odzwierciedlały zakres tych wstrząsających doświadczeń; efekt rozkazu milczenia na ten temat pod groźbą śmierci niszczył ich psychikę. Wytłumaczono im, że to konieczność, że chodzi o "bezpieczeństwo narodowe". Tymi dwoma słowami można w każdym państwie zatkać usta lojalnych obywateli. 

Niemniej jednak co najmniej jeden z amerykańskich astronautów spotkał się
i rozmawiał z brytyjskimi producentami serialu „Alternative 3”; wywiad,
w trakcie którego potwierdził treść tych zarzutów.
- W książce pt "Alternative 3",  prawdziwa tożsamość astronauty została zastąpiona pseudonimem Bob Grodin. Twierdzono, że popełnił samobójstwo w 1978 roku. ale jak dotąd nie można tej pogłoski potwierdzić.  Może to być dezinformacja. Na producentów filmu o tym samym tytule służby specjalne wywarły niebywale silną presję mającą na celu zneutralizowanie efektu jaki wywierał ten program telewizyjny na widzach w Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Australii i Nowej Zelandii. Po raz pierwszy film został wyświetlony 20 czerwca 1978 roku, ale później twierdzono, że miał to być "tylko żart primaaprilisowy".

- Tu krótkie podsumowanie patrząc obecnie na światowe wydarzenia po upływie 40 lat od wyświetlenia filmu Alaternative 3: J
uż w latach 50-ch XX wieku naukowcy uznali, że powierzchnia Ziemi nie będzie wkrótce nadawać się do utrzymania form życia które znamy, a to choćby tylko z powodu zanieczyszczenia powodującego katastroficzną zmianę klimatu. 

W filmie jeden z naukowców, fizyk, dr Carl Gerstein twierdzi, że zaproponował
w 1957 roku trzy alternatywy dla rozwiązania tego problemu:
Pierwszą alternatywą była drastyczna redukcja ludzkiej populacji na Ziemi.
Drugą alternatywą była budowa rozległych schronów podziemnych, w których będą żyć wybrani i zasłużeni urzędnicy państwowi i ludzie potrzebni do czasu ustabilizowania się klimatu (o czym wspomniał genialny reżyser filmowy, Stanley Kubrick pod koniec filmu pt. "Dr Strangelove").
Trzecią alternatywą jest zaludnienie Księżyca i Marsa (o czym wspomniała ostatnio wnuczka generała armii amerykańskiej i byłego prezydenta USA, D. Eisenhauera, Laura, która wzięła udział w konferencji "Exposing the Truth" /  >Ujawniając Prawdę<  w Warszawie, dnia 12 kwietnia 2017 roku).

Laura Eisenhauer

- Zastrzelony na ulicy przez szeryfa wyżej cytowany Milton "Bill" Cooper, po tym, gdy nagłośnił ukryte fakty z biografii Karola Wojtyły, autor kultowej książki pt. tytułem "Behold a pale horse" twierdził już przed 30-ma laty: Posiadamy obecnie jeden podobny do pozaziemskich statków kosmicznych pojazd o napędzie atomowym, który stacjonuje w tajnej bazie S 4, w stanie Nevada. Nasi piloci odbywają w nim podróże i już odwiedzili Księżyc, Mars i inne planety. Okłamano nas na temat prawdziwej natury Księżyca,  Marsa i Wenus oraz stanu technologii, którą już dziś dysponujemy. 
Istnieją obszary, na Księżycu, gdzie kwitnie roślinność; obszar który zmienia swe kolory w zależności od sezonu. Efekt ten jest spowodowany faktem, że Księżyc nie jest - jak nam wmawiają - zawsze odwrócony tą samą stroną w kierunku Słońca i/lub Ziemi. Jest to obszar, który pojawia się sezonowo od wyłania się z ciemności a w jego sąsiedztwie kwitnie flora.

[Buck Nelson, amerykański farmer ze stanu Missouri, prawie analfabeta (zmarły w 1982 roku) twierdził, że w 1954 roku na jego polu wylądował  obiekt pozaziemski z ludzką załogą na pokładzie. Buck twierdził, że był zabrany przez nich na Księżyc i na Marsa gdzie pokazano mu bazy, w których żyli ludzie. Owi pozaziemscy przyjaciele wyleczyli go z chronicznego lumbago i nauczyli go jak zmajstrować konwertor przemieniający "powietrze w darmową energię elektryczną". Gdy mu się to udało, pojawili się u niego agenci rządowi, którzy połamali mu palce i zagrozili, że jeśli ponownie skonstruuje takie urządzenie, zabiją go].

- Na powierzchni Księżyca stworzono sztuczne jeziora i stawy. Obserwowano i filmowano chmury. Istnieje tam pole grawitacyjne tak, że człowiek może swobodnie poruszać się po powierzchni Księżyca bez konieczności noszenia na sobie kosmicznego kombinezonu po poddaniu się dekompresji. Widziałem wiele takich fotografii osobiście, a podobne zamieścił Fred Steckling w swojej książce pt. "We discovered Alien Bases on the Moon" (Odkryliśmy bazy nieznajomych na Księżycu) - twierdził Bill Cooper.

- Bernd Wittenburg w swojej książce pt. Schach der Erde (Szachy ziemi) pisze
o księżycowej bazie Archimedes: Ta baza księżycowa została wybudowana jako transfer dla Wyznaczonych Przewoźników (Designated Movers) oraz dla Przesyłek Pakietów (Batch Consignments) między Ziemią a Marsem, w ramach projektu Alternatywa 3, a później zniszczona przez sabotażystów. Wybudowanie jej trwało dwa lata. Baza znajdowała się pod hermetycznie szczelną, przezroczystą kopułą i była podzielona na trzy odrębne powierzchnie mieszkalne: dla pracowników, rezydentów bazy, dla osób przeprowadzających się na Marsa i dla ludzi wykonujących niewolniczą pracę ("przesyłek" i "pakietów"). [...] Jeden z naukowców próbował uwolnić 155 niewolników i w trakcie lotu promem kosmicznym uderzył w kopułę ochronną bazy, w wyniku czego ta została całkowicie zniszczona. Niewielu przeżyło (siedem osób, pięciu pracowników i dwa z „komponenty”, tak nazywano tam także niewolników), a to tylko dlatego, ponieważ w tym czasie przebywali w oddzielnej komorze powietrznej. Niektórzy byli w stanie uciec do zbudowanej wcześniej bazy "Cassini" służącej w ramach projektu Alternatywa 3. To dzięki nim można było cokolwiek dowiedzieć się na temat tej katastrofy.

-  W 1989 roku, Bill England powiedział na konferencji UFO: Obecnie zatrudniamy 6,000 naukowców pracujących w projektach kontroli umysłu i inżynierii genetycznej.Prawda czy dezinformacja?
- Nie trzeba się domyślać, że projekt na taką skalę - jeśli ma pozostać tajnym projektem - może być przeprowadzony tylko używając względnie bezpiecznych metod prania mózgu. W przeciwnym razie należałoby pozbyć się co jakiś czas zbędnego już personelu. No cóż... Szatan znany jest z tego, że niszczy w ramach podzięki za lojalność zbędne już "narzędzia".

Projekt Alternatywa 3 został wprowadzony w życie w 1959 roku - jak podaje do wiadomości niemiecki pisarz i badacz Jan van Helsing (Udo Holey).
Już w  późnych latach 50-ch minionego stulecia, dzięki pomocy hitlerowskich naukowców, którzy pracowali przy konstrukcji niemieckich "latających spodków", a między nimi Wiktor Schauberger (VRIL 7)  oraz technologii z rozbitych na Ziemi kosmicznych "latających talerzy" (jak wówczas nazywano te kosmiczne pojazdy), w zachodniej części Stanów Zjednoczonych zaczęto pracować nad konstruowaniem amerykańskich "latających spodków".


- Zainicjowano w tajemnicy biegnący równolegle do oficjalnie znanego programu badań przestrzeni kosmicznej program, w którym zastosowano technologię "latających spodków" do badań powierzchni Księżyca. W 1960 roku Amerykanie i Rosjanie zaczęli budować dwie bazy księżycowe po wschodniej stronie „Mare Imbrium”. Były to „Archimedes Base” i „Cassini Base", nazwane tak od nazw kraterów, w których zostały one zbudowane. Te bazy miały służyć jako stacje tranzytowe w trakcie lotu na Marsa. W 1969 roku, między Amerykanami i Sowietami doszło do  konfliktu na Księżycu. Sowieci próbowali objąć swoją kontrolą jedną z baz i wzięli zakładników... amerykańskich naukowców oraz członków amerykańskiego personelu wojskowego. W końcu udało się opanować sytuację, lecz niestety 66 osób zginęło.[Ludzie uczą się dopiero współdziałać w jedności. RN]. Na okres co najmniej dwóch lat, wszystkie wspólne projekty zostały przerwane. Wreszcie obie strony doszły do porozumienia, pojednano się i podjęto współpracę ponownie. I tak jest po dzień dzisiejszy.
(Geheimgesellschaften, Tom I i II)

- Gwoli prawdy chciałbym tu dodać dla interesujących się tym tematem Czytelników, iż mieszkając w Ameryce na konferencjach ufologicznych często słyszałem krążące plotki, że do wyżej opisanej wymiany ognia faktycznie doszło, ale nie między Amerykanami a Rosjanami, lecz między Amerykanami a kosmitami, których Amerykanie zamierzali oszukać. Ponoć w tym czasie doszło także do strzelaniny z tych samych powodów w bazie Groom Lake w stanie Nevada, w której pracowali wspólnie kosmici z Amerykanami.  Istoty pozaziemskie dotrzymywały umowy i udzieliły odpowiedniej lekcji Amerykanom.  Podobne w swej wibracji pola energii przyciągają się wzajemnie. To Amerykanie otworzyli jako pierwsi ogień chcąc przywłaszczyć sobie niemieckie i pozaziemskie dyski oraz nieznaną im technologię.
Ta dezinformacja została puszczona w obieg w celu zjednoczenia świata w rzekomym obliczu inwazji "obcych", jak nazywają inteligentne istoty z kosmosu iluminaci dążąc do stworzenia nam nowego wroga, co pomoże im w skonstruowaniu "nowego porządku świata" (NWO).

- Cytat: Z angielskiego programu telewizyjnego "Science Report" wyemitowanego w czerwcu 1977 roku dowiedzieliśmy się o projekcie „Alternative 3”: Dowiedzieliśmy się także o tym, że „w tajemniczych okolicznościach zniknęli naukowcy”. 
Do czasu nakręcenia filmu znanych było 25 przypadków. Stacja telewizyjna została później zmuszona "przyznać się" do przedstawienia tej transmisji jako żartu przygotowanego na prima aprilis w co koniec końców wielu ludzi uwierzyło [mimo iż film wyemitowano po 19 czerwca(!) w kilku krajach].
(Außerirdische EinflussnahmeAlternatywa 3, str.157)*****

- Amerykański astronauta posługujący się pseudonimem Grodin, gdy zapytano go, co stało się podczas lądowania na Księżycu, odpowiedział: ... byliśmy potwornie rozczarowani... Prawda jest taka, że nie byliśmy pierwszymi, którzy tam wylądowali ... Późniejsze misje Apollo służyły jako ekrany dymne pomagające ukryć to, co naprawdę tam się dzieje... A ci sukinsyni nic nam nie powiedzieli nic, ... nawet jednego cholernego słowa ... Czy uważasz, że potrzebują na Florydzie to całe g... tylko po to, żeby wysłać  na rowerze na górę dwóch facetów? Wiesz do czego oni nas potrzebują? Chodzi im o PR (public relations - pl. pijar)... dla tych wszystkich urządzeń, które wysyłają w przestrzeń kosmiczną...

- To samo źródło przytacza liczne incydenty, które wyszły na światło dzienne, gdy w tym czasie ludzie ot, tak po prostu znikali. I nie chodziło tylko o pojedyncze osoby, ale o grupy składające się z kilku a nawet kilkunastu osób... Ci ludzie zostali najprawdopodobniej porwani i wykorzystywani są w ramach realizacji tajnych projektów. Aby nie zostać pociągniętymi do odpowiedzialności odpowiednie agencje wywiadowcze wolą utrzymywać ludzi w przekonaniu, że to kosmici, "obcy" (jak nazwali te istoty iluminaci), są odpowiedzialni za te porwania ...

- Książki pt. "Alternative 3" nie można dziś już kupić;  w najlepszym razie
z drugiej ręki za bardzo wygórowaną cenę w dolarach. Ukazała się także książka pt. "Alternative 3 - Beweise" - rzekomo dowody. Ta książka to dezinformacja mająca na celu siać zamęt i prowokować niekończące się dyskusje, zaś tam gdzie toczone są takie dyskusje brak kosmicznej jedności. To część strategii iluminatów. Książka nie dostarcza informacji, które autorzy obiecują.
Poniżej cytat z tej książki (str. 202):
Dezinformacja to dziwna gra. Ci, którzy się w to bawią, są w pełni świadomi, że powodzenie przeprowadzanej operacji dezinformacyjnej zależy od docelowego przekazywania fałszywych danych w taki sposób, aby odbiorca - czyli "cel" - uznał je za prawdę. Te fałszywe "informacje" są  powtarzane tak długo, aż  będą bronione przez "cel" jako prawda. Każdy udany program dezinformacji musi zawierać pewne prawdziwe komponenty, aby wypaść wiarygodnie.
- W ten sposób można "obsługiwać" dwa "cele" na raz. Np. jednemu "celowi" dostarcza się "dowodów rzeczowych" na to, że Ziemia jest okrągła, a drugiemu "celowi", że Ziemi jest płaska; jednemu że Ziemia jest w środku "pełna" a drugiemu że "pusta". Prawo biegunowości służy manipulatorowi do skłócenia, podzielenia i opanowania obu stron. Ta brutalniejsza strona tymczasowo "wygrywa". Obecnie krąży na świecie pojęcie fake news (sfałszowane wiadomości, fałszywe wieści).

- Czy mowa tu o imagistyce społecznej, o PR (pijar)? Celem takich działań jest kształtowanie stosunków publicznie działającego podmiotu z jego otoczeniem.
W tym wypadku podmiotu o nazwie USA z resztą świata. Celem działań public relations jest dbałość o dobry wizerunek, akceptację i życzliwość wobec działań Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Pozostałe państwa kontynentu amerykańskiego nie są już istotne. Mimo mijających lat (od 1977 roku) logicznego wyjaśnienia dla scenariusza telewizyjnej transmisji "Alternative 3" nigdzie nie przedstawiono. Ani w Wielkiej Brytanii, ani w Australii, ani w żadnym kraju. Ewentualne motywy? USA "chronicznie" dba o swój wizerunek w świecie jak żadne inne państwo. Zgodnie z mottem: Jesteśmy dominującym mocarstwem. Dla nas wszystko jest możliwe. Nie bójcie się UFO! Nie bójcie się Obcych (to pojęcie wprowadzono w celu odseparowania nas od jedności, od całego kosmicznego organizmu. Jak twierdzi Agni Żyłka są to nieznajomi, ale nie obcy). My Amerykanie dysponujemy taką samą techniką jak oni. Nie ma na nas siły, jednak ... właśnie ten fakt zmuszeni jesteśmy zachować w tajemnicy... Oczywiście ze względów taktycznych i bezpieczeństwa narodowego. Prawda jest taka, że posiadamy bazy na Księżycu, a nawet pracujemy nad zazieleniem Marsa...

- Informatorzy współpracujący z autorem książki Alternatywa 3 oraz zespołem stacji telewizyjnej BBC w Londynie to oszuści! - twierdzą co poniektórzy. Niektórym z nich nawet płacą za rozsiewanie takich stwierdzeń. Gdy do zakompleksionych Amerykanów dochodzą takie wieści jak ustanowione za ich plecami trzy alternatywy, ich imperialistyczne ego czuje się połaskotane o odróżnieniu do innych narodów świata, które nawet nie mogą równać się z wszechmocnymi Stanami Zjednoczonymi z powodu swojego zacofania i nikłych technicznych możliwości. Czyżby chodziło tu tylko o takie zamierzone działanie?
Może nie tylko...

- Jedno jest pewne: Prawda jest Absolutem. Nikt nie donosił w starożytności i nikt nie donosi w obecnym czasie o latających lilioworóżowych słoniach i pomarańczowo-błękitnych żółwiach. Ludzie zawsze opisywali swoimi słowami obiekty latające stworzone na bazie techniki im nie znanej. Widziano istoty, które były im nie znane, ale żywe, tak jak ludzie i zwierzęta.
Ponieważ wszystko zawarte jest we wszystkim (Burkhard Heim się kłania), prawda może zawierać w sobie wplecione w nią kłamstwo, zaś kłamstwo, aby działało musi zawierać w sobie iskierkę prawdy, bo światło w ciemności świeci,
a kłamstwo jest ciemnością i dlatego mówi się używając slangu o "ściemnianiu".
Jeśli więc owe trzy alternatywy są ściemą, ... aby krótko podsumować: na treść książki i scenariusz filmu pt. Alternatywa 3 składają się fikcja i fakty. Fikcja bazuje na faktach.


- Co z tego wynika?
- Choćby to, że "przypadkowo" przypadło nam zbliżyć się do prawdy. Nad naszymi głowami, za naszymi plecami ktoś decyduje o naszych losach i naszej przyszłości. 
- Co począć w tej sytuacji?
- To proste: nastawić anteny do wewnątrz, bo w nas, w głębi każdej duszy pulsuje Źródło Prawdy.





****http://porozmawiajmy.tv/probowali-zwerbowac-mnie-do-pracy-na-marsie-laura-eisenhower/ [Ten film mamy do zawdzięczenia Aleksandrowi Berdowiczowi - Porozmawiajmy TV].
*****http://www.vielewelten.at/pdf/shana%20shaninina.pdf